Dr Jerzy Lisek Instytut Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Skierniewicach
Pielęgnacja gleby i ograniczenie rozwoju zbędnej roślinności są istotnymi elementami agrotechniki sadów, współdecydującymi o kondycji drzew i ekonomicznej opłacalności uprawy. Regulowanie poziomu zachwaszczenia odbywa się różnymi metodami zarówno agrotechnicznymi (ściółkowanie gleby, rośliny okrywowe), mechanicznymi (uprawa gleby, koszenie), jak i chemicznymi (herbicydy). Aplikacja chemicznych środków chwastobójczych należy ciągle do najbardziej popularnych sposobów ochrony przed chwastami. Użycie herbicydów jest bowiem metodą tańszą, szybszą i skuteczniejszą niż inne sposoby ograniczania zachwaszczenia. (Osiągnięcie maksymalnej skuteczności jest możliwe, jeśli sadownik będzie korzystał z odpowiedniej wiedzy dotyczącej mechanizmu i następstw działania użytego herbicydu.)
Dlaczego herbicydy? Aplikacja herbicydów jest swojego rodzaju złem koniecznym, którego użycie usprawiedliwia intensywny charakter uprawy i konieczność utrzymania niskich kosztów produkcji na konkurencyjnym rynku owoców. Coraz mocniej podkreślane są negatywne następstwa użycia herbicydów. Pozostałości środków chwastobójczych w glebie, wodach gruntowych i powierzchniowych oraz owocach stwarzają zagrożenie dla organizmów żywych i człowieka. Użycie herbicydów może pogarszać własności fizyko-chemiczne gleby, niekorzystnie oddziaływać na ryzosferę roślin uprawnych (przestrzeń gleby, w której rozwijają się młode korzenie) oraz powodować uszkodzenia drzew (fitotoksyczność). Herbicydom stawiane są rosnące wymagania dotyczące toksykologii środowiskowej. Prowadzony jest coraz dokładniejszy monitoring środowiska i żywności pod kątem pozostałości pestycydów. Z użycia są stopniowo wycofywane środki o dużej szkodliwości dla środowiska naturalnego, charakteryzujące się dużą trwałością oraz przenikaniem do wód gruntowych. Coraz dokładniejsze badania dowodzą jednak, że systematyczne stosowanie środków uważanych dotychczas za relatywnie bezpieczne, także może mieć niekorzystne następstwa dla środowiska i organizmów żywych, dostrzegalne w dłuższej perspektywie czasu. (Zagrożenia związane ze stosowaniem herbicydów sprawiają, że powinny być one aplikowane w sposób zgodny z zaleceniami, odpowiedzialny i rozsądny.)
Herbicydy jesienią Jesienne zwalczanie chwastów (fot. 1) może być wykonane przy użyciu wszystkich środków zawierających glifosat, które są przeznaczone do zwalczania chwastów w sadach. Należą do nich między innymi Avans Premium 360 SL, Roundup 360 SL oraz jego odpowiedniki. Zalecanym terminem jesiennego zabiegu jest listopad i początek grudnia. Działanie glifosatu jest wtedy powolne. Dopiero po upływie 2–3 tygodni od opryskiwania chwasty przebarwiają się na żółto i takie pozostają do przedwiośnia (fot. 2). Ich zamieranie dokonuje się po ociepleniu, zwykle pod koniec marca, co jest istotne i użyteczne z powodów ekologicznych. Nie zaleca się zbyt wczesnego opryskiwania chwastów — w połowie października. Przy ciepłej pogodzie w październiku może dojść do przedwczesnego zamierania chwastów przed nastaniem zimy. Gleba pozbawiona wszelkiej roślinności w okresie zimowym jest narażona na erozję — niszczenie powodowane przez czynniki atmosferyczne i trudniej zatrzymuje śnieg, będący istotnym źródłem wody dla drzew. Zabieg wykonuje się w temperaturze powyżej 0°C. Jeśli bezpośrednio przed samym zabiegiem lub w kilka godzin po jego wykonaniu nastąpią przymrozki, to nie obniżą one skuteczności herbicydu. Aktywna fotosynteza chwastów sprzyja pobraniu i przemieszczaniu glifosatu w obrębie roślin. U gatunków zimotrwałych proces fotosyntezy ulega wyraźnemu zahamowaniu dopiero w temperaturze poniżej –4°C. Podczas opryskiwania, chwasty nie powinny być pokryte obfitą rosą oraz opadłymi liśćmi, co wyraźnie obniża skuteczność zabiegu. Objętość cieczy użytkowej dobiera się tak, aby nie ściekała z chwastów, szczególnie gdy te są lekko wilgotne. Najczęściej, do opryskiwania chwastów na powierzchni hektara, wystarcza 200–250 l wody. Jeśli na chwastach pod drzewami zalega warstwa liści, warto poczekać z zabiegiem do chwili, gdy większość z nich zostanie rozproszona przez jesienne wiatry. Przy relatywnie lekkich zimach, można stosować glifosat podczas okresowych ociepleń nawet w styczniu lub w lutym. Wykonanie zabiegów w okresie kalendarzowej zimy nie zawsze jest jednak możliwe z przyczyn pogodowych, a sadownicy nie są do takich terminów przyzwyczajeni.
Technika opryskiwania Dopóki na drzewach owocowych pozostają liście, zabieg należy wykonywać przy użyciu opryskiwacza z osłonami, zachowując takie same środki ostrożności, jak w pełni sezonu wegetacyjnego (fot. 3). Przypadkowe naniesienie herbicydu na liście będzie skutkować uszkodzeniami drzew widocznymi w następnym sezonie. Najczęściej widoczne następstwa nieprawidłowego użycia glifosatu to wierzbowate, wydłużone liście (fot. 4). Blaszki liściowe są chlorotyczne (żółte pomiędzy nerwami), z krawędziami łódkowato wygiętymi ku górze. Liście tworzą gęste rozetki położone na szczytach pędów, ogołoconych u nasady. Po naniesieniu większych dawek herbicydów na młode drzewa, część pąków nie rozwija się lub młode pędy stopniowo zasychają. Uszkodzenia wywołane przez glifosat mogą być widoczne na drzewach latami i pojawiać się także w częściach korony, nieopryskanej herbicydami, gdyż glifosat i jego metabolity działają układowo. Nieumiejętne opryskiwanie glifosatem ogranicza plonowanie drzew. Szczególną uwagę należy zachować przy aplikacji herbicydów w młodych sadach. Pomimo że nie ma tu formalnych ograniczeń wiekowych, to glifosatu nie poleca się stosować w młodych jednorocznych i dwuletnich sadach, w których drzewka są szczególnie podatne na uszkodzenia. Oprócz przypadkowego opryskania liści, należy się liczyć z pobieraniem glifosatu przez cienką korę pnia, pozbawioną ochronnej warstwy martwego korka, parowaniem środka z powierzchni opryskiwanych chwastów oraz niekorzystnym oddziaływaniem na ryzosferę drzew. Aby ograniczyć pobieranie glifosatu przez korę młodego pnia, praktykowane jest jego malowanie farbą emulsyjną lub zakładanie plastikowych nakładek. Do nowo zakładanych sadów polecane są herbicydy kontaktowe, takie jak Basta 150 SL lub Reglone 200 SL, które są bezpieczniejsze dla drzew niż herbicydy zawierające glifosat.
Zalety jesiennego zwalczania chwastów Podstawową zaletą jesiennego zabiegu glifosatem jest duża skuteczność zwalczania chwastów zimotrwałych. Glifosat stosowany jesienią dobrze zwalcza zimujące chwasty jednoroczne, np. jasnotę purpurową (fot. 5), starca zwyczajnego, gwiazdnicę pospolitą, bratka polnego, bodziszka drobnego (fot. 6), przytulię czepną, tasznika pospolitego, przetaczniki, chwasty rumianowate, przymiotno kanadyjskie oraz zimujące w postaci rozet liściowych chwasty wieloletnie, między innymi powszechnie występujące w sadach — mniszek pospolity (fot. 7) i wierzbownica gruczołowata (fot. 8). Co ważniejsze, skuteczność zwalczania mniszka i wierzbownicy przez glifosat jest o wiele większa po zabiegu wykonywanym późną jesienią niż po aplikacji w maju lub czerwcu. Dzieje się tak dlatego, że wiosną chwasty kierują herbicyd pobierany wraz z asymilatami, niemal wyłącznie, do intensywnie rosnących wierzchołków. Powoduje to przede wszystkim zamieranie nadziemnej części chwastów. Późną jesienią przy niskiej temperaturze i krótkim dniu rośliny nie tworzą nowych liści, a herbicyd z ciągle aktywnych liści, trafia do korzeni i podziemnych rozłogów. Działanie układowe glifosatu użytego w odpowiedniej dawce (1,8 kg substancji aktywnej na hektar opryskiwanej powierzchni) jest wtedy pełne i powoduje zazwyczaj całkowite zamieranie chwastów. Rośliny mniszka i wierzbownicy są więc eliminowane, choć w następnym roku znowu pojawią się ich siewki. Glifosat stosowany w okresie jesienno-zimowym nie ulega szybkiej biodegradacji, przez oddziaływanie grzybów i bakterii glebowych, jak się to dzieje w okresie wiosenno-letnim. Podczas chłodu działa więc on również jako herbicyd glebowy, a jego wyraźne działanie następcze w glebie utrzymuje się zazwyczaj do połowy kwietnia. Biodegradacja herbicydu przebiega szybko po podniesieniu się temperatury do 15oC. W tych nasadzeniach, gdzie stosowano glifosat w listopadzie, siewki chwastów pojawiają się wiosną około dwa tygodnie później niż w sadzie nieopryskiwanym. Pozwala to na późniejsze wykonanie pierwszego wiosennego opryskiwania herbicydami dolistnymi. Opryskiwanie po połowie maja umożliwia zniszczenie pierwszych siewek chwastów ciepłolubnych, między innymi chwastnicy jednostronnej, szarłatu szorstkiego i psianki czarnej. Ich siewki pojawiają się zazwyczaj od końca pierwszej dekady maja. Użycie glifosatu jesienią, daje gwarancję, że drzewa na początku następnego sezonu wegetacyjnego nie będą narażone na konkurencję chwastów.
(Glifosat jest obecnie jedynym herbicydem dolistnym, który warto stosować późną jesienią w sadach. Skuteczność chwastobójcza innych środków dolistnych, w tym herbicydów zawierających MCPA (Chwastox Extra 300 SL), jest niedostateczna w niskiej temperaturze. W okresie jesienno-zimowych chłodów nie poleca się więc stosować mieszanin glifosatu i MCPA, w odróżnieniu od zabiegów wykonywanych wiosną i latem.)